| 2 razy szybsza sieć. Czy warto dopłacać? |
Każdy z nas marzy o szybkim i niezawodnym połączeniu internetowym. Dostawcy walczą ze sobą ciągle podnosząc prędkość. Czy tak naprawdę mając 1 lub 2 Mbit odczujemy różnicę? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale dla wszystkich użytkowników sieci jedno jest pewne: Podniesienie prędkości transferu o 100% nigdy nie daje faktycznego dwukrotnego wzrostu wydajności łącza. Nie sposób to dokładnie wyliczyć, ale dla przeciętnego użytkownika zwiększenie prędkości z 1 na 2 Mbit to zyski wydajności rzędu 60-70%. Za całą tą sytuację odpowiadają opóźnienia (długości PINGów). Na połączeniach kablowych i WLAN są one niskie (rzędu kilka ms), ale na technologiach 3G, czy źle zbudowanych Wi-Fi opóźnienia mogą dochodzić do kilkuset milisekund. Tak duże opóźnienia niosą za sobą pośredni spadek transferu. Usługi VoIP będą bardzo denerwujące, przeglądanie WWW również. Wróćmy do naszego przyspieszonego łącza - pobieranie plików z FTP czy stron WWW będzie faktycznie szybsze, ale nawet w takim wypadku nie zyskamy idealnie 100%. Przy planach przyspieszania swojego internetu należy mieć też na uwadze pobieranie małych plików w dużych ilościach. Instalacja Joomli to prawie 2500 plików, wysłanie tego na serwer to kwestia kilku minut bez względu na prędkość naszego łącza. Program FTP musi ustawić sobie tryb przesyłu, wysłać plik, przełączyć się na odpowiedni katalog itd. To wszystko trwa i szybsze pasmo niewiele nam pomoże. Podobnie jest z pobieraniem plików z WWW. Dużo serwerów ma limit na prędkość przesyłu i choć mamy nawet 8Mbit to nic to nie daje ponieważ to serwer decyduje o prędkości. Kolejna sprawa to często zaniedbywana prędkość wysyłania wspominana przy Joomli. Usługodawcy internetowi podnoszą nam pasma pobierania o 100, 200, 400%, a prędkość wysyłania pozostaje nadal ta sama. Problem odczuwa się zwykle gdy chcemy wysłać maila z załącznikami i nasze łącze jest kiepskiej jakości (zrywa połączenia). Wtedy dobrze mieć jakiś serwer WWW, wysłać tam pliki, a odbiorcy naszej wiadomości jedynie link do tych plików na serwerze. Ma to jeszcze jeden plus: serwery pocztowe nie obsługują wznawiania przy pobieraniu, ale zwykłe serwery WWW najczęściej tak. Wszystkich fanów masowego pobierania zainteresuje sprawa portów. Jeżeli będą one tak zamknięte, że do wyboru mamy tylko WWW i pocztę email to przyspieszenie internetu nie będzie się wiązać z możliwością pobierania w P2P. Doskonałym przykładem jest sieć Wi-Fi, której czasem używam. Ma ona prędkość 14 na 13Megabitów więc jest to naprawdę szybkie połączenie. Minusem jest to, iż do przeglądania stron i wysyłania poczty taka prędkość jest całkowicie zbędna. A co z peer to mail? I tu dobra wiadomość! Będzie działać i to bardzo dobrze. Z wyżej wymienionych faktów jasno wynika, że "podwojone" szybkości transferu to jeden z chwytów marketingowych. Oczywiście przy połączeniach rzędu 128kbit/s zauważymy wzrost prędkości, ale przy kilku megabitach już nie. Czy warto więc przepłacać? Procek
|
Prowadzącym ten blog jest od 6 lat Krzysztof "Procek" Ścira - Obecnie student AGH. Blog traktujący o szeroko pojętej IT - można tu poczytać o zagadnieniach związanych z m. in. programowaniem, grafiką, hardware i systemami operacyjnymi. Warto dodać kanał RSS tego bloga do swojego czytnika.[Więcej]